Szafa Przyjaciół

Jest to jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie osoby potrzebujące pomocy, ubogie czy bezdomne mogą poczuć się równoprawnymi uczestnikami życia społecznego. To miejsce, jakich w Polsce jest zdecydowanie za mało. Jego idea zaczerpnięta jest z pomysłu biznesowego sklepu z odzieżą używaną. Z tą różnicą, że tu za ubranie się nie płaci.

W Warszawie funkcjonuje od kilku lat Szafa Przyjaciół. To miejsce, w którym osoby bezdomne, ubogie i potrzebujące mogą przyjść, by wybrać sobie ubranie. Tu się za odzież nie płaci, bo i sama odzież nie jest zakupiona. Szafę prowadzi katolickie stowarzyszenie, które ma na celu pomoc osobom najbardziej tej pomocy potrzebującym. Odzież pochodzi ze zbiórek od mieszkańców miasta i okolic. Szafa Przyjaciół przypomina swoim wystrojem wnętrze sklepu z odzieżą używaną. Można tu znaleźć każdego rodzaju odzież oraz obuwie, paski do spodni. Wszystkie ubrania są zdatne do noszenia. Potrzebujący przychodzą i mogą skompletować sobie jeden cały strój – od bielizny po płaszcz czy kurtkę. A potrzeby są wielkie. Jak podaje stowarzyszenie, kilkanaście osób przychodzi, by wybrać sobie buty czy koszule. W większości wypadków są to warszawscy bezdomni.

Na wieszakach estetycznie pogrupowane wiszą poszczególne części garderoby – koszule męskie, marynarki, spodnie, bluzy, a także damskie sukienki, bluzki, spódnice czy spodnie. Jak wskazują osoby zaangażowane w realizację projektu Szafa Przyjaciół, jedni przychodzą tylko po jedną, konkretną rzecz – buty, koszulę. Inni natomiast kompletują sobie pełen strój. I nigdy nie ma tu pustek. Zawsze ktoś jest. Z dostawami bywa różnie, bo ludzie czasem oddają rzeczy brudne, mocno zużyte, nienadające się do noszenia. Wolontariusze żalą się, że niektórzy traktują zbiórkę ubrań jako rodzaj kosza na śmieci, gdzie można wrzucić niechciane, niepotrzebne ubrania, którym daleko do stanu godnego użytkowania. Tymczasem założenie Szafy Przyjaciół jest udostępnienie ubrań w dobrym i bardzo dobrym stanie, by osoby, które będą je nosiły, nie czuły się tak bardzo gorsze od pozostałej części społeczeństwa.

Podarowanie ubraniom drugiego życia, i to jeszcze dla osób tego potrzebujących, jest godne pochwały. Jak przekonują ekolodzy, odzież szeroko rozumiana jest drugim co do wielkości trucicielem Ziemi, zaraz za plastikiem. Warto wziąć pod uwagę skład, z jakiego zrobiono ubrania. W bardzo dużym procencie jest to sztuczny poliester lub jego równie sztuni bracia. Dlatego dzielenie się całkiem dobrymi ubraniami jest jak najbardziej trendy, eko i wyrazem nie tylko troski o drugiego człowieka, ale i całą planetę.

Szafa Przyjaciół ma szansę na powielenie w innych miastach o ile znajdą się chętni do jej prowadzenia. A ten projekt nie jest łatwy. Najważniejsze to znaleźć dostawców odzieży i lokal. Trzeba pamiętać, że z tego pieniędzy nie ma, więc lokal i dostawy będą opłacane z kieszeni przedsiębiorcy. Warto rozejrzeć się za różnego rodzaju dotacjami i oczywiście zachęcić do współpracy samorządy i wolontariuszy.